Bez kitu… czyli w cztery oczy z Maciejem Ziębcem

ziebiecJak znaleźć wspólny język z młodzieżą? Jak świadczyć o Bogu podczas katechezy w szkole? Jakim człowiekiem jest młody kapłan-redemptorysta pracujący w Tuchowie? – bez owijania w bawełnę i bez kitu – z duszpasterzem młodzieży i katechetą rozmawia Kamil Wszołek.


Spodziewałeś się tego, że zaraz po święceniach zostaniesz w parafii Tuchowie?
Trochę się obawiałem. Jest taki cień wokół Tuchowa. Nikt będąc klerykiem w tym cieniu nie chce zostać, bo jest takie przekonanie, że ojcowie będą potrzeć na ciebie jak na kleryka w stule. Bzdura! Dobra, miesiąc czaiłem się i zastanawiałem, czy mogę wejść do „Salamanki” [przyp. red. Sali wspólnej ojców], ale teraz jest OK. Nie wiedziałem co mnie czeka. Będąc na czwartym roku napisałem podanie o wyjazd na misje, ale nie zostałem wybrany. Wtedy na misje do Brazylii wyjechał Wiesiek Wojtanowski. A teraz nie wyobrażam sobie innej pracy. Czasem się zastanawiam co będzie jak odejdę. Po trzech miesiącach tak się związałem z Tuchowem, z dzieciakami, z moimi uczniami…
Prowadzisz kilka grup w parafii, masz też katechezę w szkole. W czym czujesz się jak przysłowiowa ryba w wodzie?
No, bez kitu! Katecheza! Udało mi się złapać niezły kontakt moimi uczniami – i to nie tylko podczas katechezy. Uczniowie często przychodzą do mnie podczas przerwy, albo po szkole. Oni doświadczają często wielu problemów, o których tak naprawdę nie mają z kim pogadać. Często jest tak, że gdy zaczynam katechezę to wychodzi jakiś problem, wtedy mój plan idzie do kosza i siedzimy nad tym problemem…
Czyli zamiast katechezy serwujesz im po prostu dodatkową lekcję wychowawczą?
Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem to ognisko z trzecią klasą gimnazjum. Oni po miesiącu czasu przyznali się, że są niezgraną klasa. Mówią mi, że są między nimi podziały. Są ci lepsi, i ci gorsi – nie mają kontaktu między sobą, przezywają się. Pytam się czemu? – oni nie wiedza czemu! Przez dwa miesiące szkoły zrobiłem chyba dwa tematy, a to tylko dlatego żeby złapać z nimi kontakt, aby mogli, potrafili się otworzyć i żebym też ja potrafił się otworzyć na nich zwłaszcza, gdy mnie coś denerwuje. Katecheza jest czasami trudna, ale zawsze sprawia mi wiele radochy.
Gdzie uczysz katechezy?
W Gimnazjum w Tuchowie i Szkole Podstawowej w Karwodrzy. Ale nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ja proszę Boga, żeby mi dał cztery, albo dwie godziny katechezy u Drogosia – w tej zawodówie i technikum. Żeby mieć jakiś kontakt z tamtymi ludźmi. Ja czasami wychodzę na dworzec PKP po 22.00 i co się dzieje? Siedzą palacze trawy, ćpuny. Idziesz na parking i dilują – ustawki są organizowane. Bez kitu – w zeszłym tygodniu były nawet zatrzymania przez policję. Nikt do nich nie pójdzie? Nie zdajemy sobie sprawy jaki jest problem. Normalnie „na legalu” można kupić trawę w Tarnowie w sklepie z dopalaczami.
To co zamierzasz zrobić? Jak chcesz trafić do takiej młodzieży?
Każdy sposób jest dobry. Kilka tygodni temu przechodziłem przez ten mały park obok liceum. Siedzi jakiś chłopak; oczy podkrążone, błędne spojrzenie, słuchawki na uszach. Pytam go; czego słuchasz? – Nuta! – No, ale co nuta? – No, Nuta leci! Widać, że dzieciak jakiś dziwny. – Ale co za nuta? – Hip-hop! – To słyszę, że hip-hop ale co? – to coś tam mi powiedział… mówię mu; Przegraj mi tę płytę! – On oczy szeroko – to ksiądz słucha hip-hopu? Po trzech tygodniach przegrał mi tę płytę. Wierzę, że uda się złapać kontakt, nawet choćby było to kosztem słuchania przez mnie „nuty”!
Myślisz, że młodzież z Tuchowa bardziej otwiera się na kapłana niż na pedagoga, czy wychowawcę?
Ale to też nie jest do końca tak. Bo oni widzą mnie w habicie – gościa, który dobry jest w teorii. Bardziej pewnie podziałałoby na nich konkretne zachowanie w danej trudnej sytuacji. Powiedziałem w pewnej klasie w gimnazjum – „kocham was”! Oni oczy na mnie – no fajnie… mamy księdza pedała… Ale po pewnym czasie zrozumieli, o jaką miłość mi chodzi. Mnie po prostu cholernie na nich zależy! A każdy sposób jest dobry, by dotrzeć do drugiego człowieka.
A czy nie jest tak, że to osobowość, sposób bycia i wygląd bardziej przyciąga drugiego człowieka?
Nie wiem. Bardzo bym się załamał, jeśliby z jakiejś grupy parafialnej zaczęły odchodzić osoby po moim odejściu z Tuchowa. Nie jesteśmy tu dla siebie, łączy nas Jezus. Czasami sam się pytam siebie, jaki jestem wobec ludzi? W niektórych sytuacjach jest mi głupio, że tak coś może wypaliłem, lub źle coś zrobiłem. Zawsze jednak staram się być po prostu sobą. Na początku jestem ja i moje życie, a na to wszystko dopiero nakłada się moje kapłaństwo. Pragnę żeby osoby, z którymi się spotykam zrozumiały, że jestem prawdziwym człowiekiem i prawdziwym księdzem.
Czyli jaką osobowość skrywa twój redemptorystowski habit?
Typowy choleryk i romantyk w jednym – wychodzę z pokoju; dobra! – to trzeba zrobić! To trzeba zrobić! Wybucham, ale działam. Gdyby doba miała 150 godz. to byłoby za mało! Ale jak ja kocham być zmęczony! Mężczyzna jest taką osobą, że musi się zmęczyć, musi widzieć skutek tego co zrobił i jeśli widzi pozytywny wynik to wtedy się cieszy. Jestem też człowiekiem, który się wielu rzeczy się lęka, ale sam jestem najlepszym przykładem, że można sobie z wieloma naprawdę trudnymi problemami poradzić…
Co masz na myśli? Miałeś w przeszłości prawdziwe problemy?
Kiedyś to się chowałem przed policją jak wlazło! Chodziłem do ogólniaka do Komorowa. Tam było full ludzi z mega problemami. W Warszawce był zawsze najazd na księży. Był problem narkomanii, ludzie szprycowali się koksem, rodziny porozbijane, ćpuni, palacze… Dwoje ludzi z mojej klasy już nie ma na świecie!
A co z Tobą?
Mnie się udało… Zawdzięczam bardzo dużo rodzicom. Ale zawsze byłem typem imprezowego człowieka. Nawet wtedy, gdy po maturze zdecydowałem się wstąpić do klasztoru. Moja mama założyła się z o. Mariuszem Chyrowskim o dobre wino, że wytrzymam najwyżej dwa tygodnie… i wino wypiliśmy po święceniach.
Nawet mając własne doświadczenie człowiek nie jest w stanie pomóc wszystkim. Niektórych problemów nie da się rozwiązać…
Tak, ale tu chodzi często tylko o rozmowę – nawet telefoniczną, czy prze Internet. To często są bardzo trudne sprawy. Dziś dowiedziałem się, że pewna dziewczyna się tnie; i dziękuję Bogu, że się tnie w poprzek, a nie wzdłuż… Jakaś masakra! Nie mówię teraz o ludziach z Tuchowa. Napisała do mnie bardzo młoda dziewczyna, że jest nosicielem wirusa HIV. Nie możesz jej powiedzieć, że wszystko się ułoży… Ona ma świadomość, że jej włosy wypadają, że ma problem z białkami, że umiera… Chodzi o to by być…, po prostu być z drugim człowiekiem, dla niego… Pokazać mu, że się go kocha, żeby tej miłości mógł doświadczyć…
W tym roku grupa 24. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej powróciła po kilku latach do Redemptorystów. Byłeś przewodnikiem tej grupy. Jak wspominasz ten czas pielgrzymowania?
Było to wspaniałe doświadczenie. Taki mocny impuls na początek mojego kapłaństwa. Byłem wcześniej na pielgrzymce warszawskiej, ale nigdy jako przewodnik i kapłan… Jak ja teraz tęsknie za tą grupą, za tymi ludźmi. Widziałem ich cierpienie, trudy pielgrzymowania, ale uśmiech na twarzy. Mieliśmy tyle siły jako grupa. Skakaliśmy, tańczyliśmy na postojach. Graliśmy w piłę na bosaka, a potem zakładaliśmy buty i szliśmy dalej na Jasną Górę – to jest działanie Pana Boga. Bez kitu – Niesamowite doświadczenie!
Jakie jest największe twoje marzenie?
Znaleźć walizkę kasy! Kupiłbym wielkiego tira, ołtarz przenośny, sprzęt nagłośnieniowy i jeździłbym po całej Polsce i ewangelizował. To byłby taki Katolicki Woodstok na kółkach! Marzy mi się grupa teatralna; muzyka, teatr, pantomima – taka grupa sanktuaryjna, myślę też o KSM-ie… Chciałbym, żeby tuchowska parafia była jak jedna wielka rodzina…

***

Wywiad powstal na potrzeby biuletynu Chorągiew Maryi.

~ - autor: Kamil Wszołek w dniu styczeń 18, 2009.

Odpowiedzi: 23 to “Bez kitu… czyli w cztery oczy z Maciejem Ziębcem”

  1. Kamil – od strony dziennikarskiej to kolejny bardzo dobry wywiad! A co do o. Ziębca to widać, że jest strasznie napalony! Mam nadzieję, że ten zapał do pracy mu nie przejdzie… Choć wydaje mi się, że ta jego wypowiedź była dość dumna… Niektórzy nauczyciele pracują w Tuchowie z młodzieżą po 25 lat i więcej, a on przyszedł i po miesiącu zjednał sobie wszystkich – tak można to odebrać… Nie ciekawe?

  2. A ja uważam, że to nie tak! W końcu ktoś się odważył powiedzieć, że w Tuchowie jest problem z narkotykami! Bo jest – każdy kto chodzi do szkoły to wie! Tylko umiejętnie jest ukrywany przez wszystkich którym jest to niewygodne! Bo problemy mieli by dyrektorzy szkół i wszyscy za to odpowiedzialni (a kasę za to mają) Bardzo dobrze ojcze Maćku! Brawo!

  3. Pewny siebie ojciec Maciej,chciałbyś być Mesjaszem?? Jakie ćpuny na peronach o 22 “bez kitu” Tuchów umiera o 20:) A co do lekcji u Drogosia…hmm wątpię ,ze odniesiesz jakiś rezultat,możne nie trzeba od razu zakładać,ze tamtejsi uczniowie to samo zło??Nie znasz tych ludzi,wiec nie mów ze są narkomanami.W Tuchowie zawsze były narkotyki jak wszędzie,ale zazwyczaj biorą dzieci z dobrych domów ,bo po prostu ich na to stać:)

  4. @tulipan
    No fakt Najlepiej jest krytykować człowieka, który chce pomóc i wyciąga rękę do młodego człowieka ( a nie jest tych ludzi niestety wielu). I to nie wazne kim jest kim jest a nawet mimo wszystko kim jest. Liczą się przed wszystkim chęci. Taaa Tuchów nie jest aż taką prownincją, żeby przedstawiać go jako niewinną i życiodajną oazę na tle złego i zepsutego świata. Przecież istnieją tu ludzie z problemami i dobrze, że ktoś w końcu zainteresował się nimi. Jedyne co można zarzucić (albo raczej zwrócić uwagę) to, że nie do końca miał rację w jednym punkcie – tym odnoszącym się do uczniów zsp. Bowiem takie “zło patologie i itd” istnieją również po sasiedzku w “renomowanej” lo im MK (dla dobra szkoly nie podaje calej nazwy:D). Tylko ze u nas takie sytuacje tuszowane sa tak szybko, jak tylko sie pojawią. Nikt nie powie, ze nie ma tam ludzi, ktorzy ćpają. Wystarczy odwiedzić tylko pozaszkolne imprezy “intergracyjne”, zeby miec światło na całą sytuację.
    Wiem, ze sa ludzie ktorzy uwielbiają krytykować i widza “źdżbło w oku” u drugiego czlowieka, ale moze najpierw nalezaloby się zastanowic nad soba i swoim postepowaniem i odpowiedziec sobie na pytanie co ja robie dla innych, a dopiero potem silić się na oceny.
    Pozdro dla ojca Maćka. Dobrze z nami jestes:))

  5. @peq
    Chyba zapomniales o tym, ze o. Maciek mial juz sznase poznac nasze miasto “od podszewski” w czasach swojego seminarium

  6. @tulipan
    A tak na marginesie jeszcze, moglabys miec troszke wiecej szacunku do o. Maćka, bo jakby nie patrzec to jest osoba duchowna,ktorej szacunek z gory sie nalezy i naprawde nie musialas uzywac formy “Ty”

  7. Nic nie mam do o. Macieja oprócz tego, ze się z nim w kwestii uczniów od “Drogosia” to wcale tak nie jest, ze oni są gorsi od uczniów z “Kopernika”. Zarówno do LO jak i do ZSP chodzą uczniowie z tzw. dobrych rodzin jak i z tych “gorszych”. Wystarczy iść na jakąś imprezę zorganizowaną przez uczniów “Kopernika’ by się przekonać, ze narkotyki, papierosy, alkohol nie są im obce. Z tą różnicą, że LO stwarza pozory „szkoły z grzecznymi dziećmi”. A to nie prawda!!
    A co do problemów młodych ludzi to trzeba im pomóc je rozwiązać a nie tylko mówić , że są. Jest masa młodych ludzi, którzy mają naprawdę przechlapane w życiu np. tatę alkoholika, mamę w grobie czy „piekło” w domu. Z tą różnicą, że oni nic nie mówią na co dzień (nie tną się ) i to też trzeba umieć zauważyć!!
    Pozdrawia i bez urazy
    .

  8. No tak o.Maciej zna Tuchów od podszewki i nawet bywa na imprezach organizowanych przez uczniów Kopernika,dane mi było uczestniczyć w 18-stkowej imprezie na której był również ojciec … i co?? Ludzie pili,palili itp wtedy jakoś nie mówił o ćpunach:)Bawił się z ludźmi nie zważając na to co robią:)

  9. Hmmm Podstawą do dyskusji jest posiadanie dobrych i prawdziwych argumentów, ale czasem wystarczy tylko ze zrozumieniem przeczytac czy uslyszec czyjes słowa a nie wyrywac je z kontekstu. Czasem aby zrozumieć wystarczy posłuchać tego co o. Maciek mówi – na kazaniach, podczas róznych roważań i w ogole popatrzeć na jego stosunek do drugiego człowieka. Gwarantuje, że to naprawdę może pomóc Ci zrozumieć ten wywiad, bo jak widzę narazie masz z tym duży problem.

    Antyklerykalizm na pokaz i chęć dokuczenia księżom nie jest w modzie w dobie kryzysu gospodarczego (mówili kiedyś w wiadomościach na przykładzie Francji). Naprawdę aby zwrócić na siebie uwagę nie trzeba wynajdować wszystkich najgorszych i w dodatku nieprawdziwych rzeczy z życia Kościoła i księży, żeby tylko “zszokować” i prowokować niepotrzebne i bezpodstawne dyskusje na lekcji religii. A do tego potrzebna jest odrobina wiedzy i przede wszystkim argumenty…

  10. …chyba trzeba dać sobie spokój , bo to nie miejsce żeby kogoś ‘AŻ TAK” krytykować…
    Każdy ma jakieś wady i zalety (blablabla)…fakt z tymi uczniami od “Drogosia” trochę nie wyszło ale co tam ….a co do ćpunów i imprez z alkoholem, to były są i będą
    fakt –> jedna osoba świata nie zbawi choćby się nie wiem jak starała…

    P.S Ojcze Maćku nie jest tak źle jakby się wydawało ;)

    AMEN ;)

  11. nie krytykujcie człowieka który chce zrobić coś dobrego dla nas… W Drogosiu jest problem narkotyków może nie jakiś strasznie powszechny ale da się bez problemu kupić:)

  12. temat został już skończony, a po za tym nie krytykowaliśmy tylko stwierdzaliśmy fakty ….a WY nie macie się czym chwalić ;P

    …no to może teraz będziemy się licytować, w której szkole jest większy problem z narkotykami …;P

    ;P

  13. Totalna ostentacja przemawia przez ten artykuł..

  14. …w którym miejscu konkretnie? ;)

    …a swoją drogą bardzo ładna metafora ;) )

  15. Mało jest takich ludzi, którzy dostrzegają w drugim człowieku nie tylko piękno zewnętrzne i wyraz twarzy, ale to co chowają w sercu. Trzeba potrafić pomóc drugiemu człowiekowi nawet bez słów. Bez podstaw problemu. Po prostu przy nim być. Wspierać go! o. Maciek taki jest. Nie sądzę że komukolwiek odmówiłby pomocy, choćby rozmowy. Życzę mu nadal takiej wytrwałości do poznawania i pomagania młodzieży.

  16. bardzo śmieszne !!
    to dlaczego go nie ma??
    bo chce odejsc z kapłanstwa.
    przyszedł, pobawil się i poszedł

    …ale przecież tuchowska młodziez jest zla i nie ma racji
    pozdrawiam i życze zdrowszego podejścia do zycia

  17. HA!! Wiedziałam :) :) Co prawda oberwało mi się od Was i to nieźle za swoje wypowiedzi,ale mimo wszystko miałam racje:) “Bez kitu:

  18. Kochani, może nie szerzcie plotek..? Niektóre wypowiedzi, czy zachowania o. Macieja nie były może zbyt mądre, ale… czy to powód by mu “dokopać”, gdy przeżywa trudne dni w swoim życiu? Może lepiej się pomodlić za niego??? I NIE SZERZCIE PLOTEK! O. MACIEJ ZOSTAŁ PRZENIESIONY DO LUBLINA… i jest ciągle KAPŁANEM-REDEMPTORYSTĄ!

    • sorry!
      ale Ty nie szerz plotek!!
      ZASTANAWIA SIĘ nad wystąpieniem.
      …a po za tym to nie jest w Lublinie tylko pod Warszawą!
      Skąd to wiem?
      …powiedzieli mi jego “koledzy po fachu”
      i ci sami są przekonani, że wystąpi.
      zresztą przekonamy się kto miał racje

      ..i KTO tu siej plotki??!!

  19. A MOŻE JA JESTEM JEGO KOLEGĄ PO FACHU??? PRZEPRASZAM, ALE TWOJE CZEKANIE NA TO KTO BĘDZIE MIAŁ RACJĘ NIE WIELE MA WSPÓLNEGO Z CHRZEŚCIJAŃSTWEM… UCIESZYSZ SIĘ, JAK BĘDZIESZ MIEĆ RACJĘ??? ZACZNIESZ SKAKAĆ Z RADOŚCI NA JEDNEJ NODZE WOKÓŁ RATUSZA? I WIESZ, CO..? ANI JA, ANI TY, ANI KOLEDZY PO FACHU NIE WIEDZĄ, NAD CZYM ON SIĘ TERAZ ZASTANAWIA… CHYBA, ZE KTOŚ JEST JASNOWIDZEM?!
    MÓDL SIĘ ZA NIEGO, ANIE KOP GO… CHYBA, ZE LUBISZ TAKI SPORT…

  20. Jasne, ze się ucieszę jak będę mieć racje ;p
    …i powiem Ci tak,że to nastąpi wcześniej czy później.
    Z tym skakaniem wkoło rynku będzie problem, bo ja tu nie mam rynku ;p
    Przepraszam Cię bardzo, ale Ty już mnie nie ucz tego jak postępuje chrześcijanin – sam się najpierw nad sobą zastanów. Chce Ci jeszcze powiedzieć, że nikogo nie zamierzam kopać i nigdy nie kopałam. Stwierdzam tylko fakty, a to już niestety nie moja wina, ze są one bolesne. Ksiądz też człowiek, popełnia błędy i naprawdę mnie to nie zdziwi jak Maciek wystąpi.
    Tylko po co robił wokół siebie taki szum? …i uważał się za nie wiadomo kogo? Chcąc zmieniać świat trzeba zacząć od siebie.
    Fakt, za ludzi tego typu trzeba się modlić, po to żeby zmądrzeli i nie wciskali ludziom kitu samemu robiąc to co im się podoba.

    P.S Jak piszesz to wyłącz “Caps Locka” ;)

  21. Jasne, ze się ucieszę jak będę mieć racje ;p
    …i powiem Ci tak,że to nastąpi wcześniej czy później.- MIMO WSZYSTKO NIE WIERZĘ, ZE CIĘ TO UCIESZY!

    Przepraszam Cię bardzo, ale Ty już mnie nie ucz tego jak postępuje chrześcijanin – sam się najpierw nad sobą zastanów. – ZASTANAWIAM SIĘ CODZIENNIE, A PRZYNAJMNIEJ RAZ NA DWA TYGODNIE SIĘ SPOWIADAM. POZA TYM OBIECAŁEM, BISKUPOWI PODCZAS ŚWIĘCEŃ, ZE BĘDĘ POUCZAŁ INNYCH CO JEST CHRZEŚCIJAŃSKIE, A CO NIE, WIEC… NIESTETY NIE ZREZYGNUJĘ Z TEGO – NAWET DLA CIEBIE :) ZWŁASZCZA, ZE STARAM SIĘ ŻYĆ WEDŁUG TEGO, CO GŁOSZĘ…

    Stwierdzam tylko fakty – O.K., ALE MOGŁABYŚ JE STWIERDZAĆ OSTROŻNIEJ I Z PEWNYM DYSTANSEM, DO TEGO CO SIĘ SŁYSZY…

    mnie to nie zdziwi jak Maciek wystąpi – MYŚLĘ, ŻE NA RAZIE TRZYMAJMY SIĘ FORMY “OJCIEC MACIEK”… MIMO WSZYSTKO…

    TO MÓDLMY SIĘ RAZEM! :)

    PIĘKNEGO ŻYCIA CI ŻYCZĘ LICEALISTKO I WSZYSTKIM, CZYTAJĄCYM – W WIERNOŚCI BOGU I LUDZIOM.

    CAPS LOCKA NIE WYŁĄCZĘ, BO LUBIĘ NIM PISAĆ :)

  22. Powiem tak – swój swojego broni ;)

    ZWŁASZCZA, ZE STARAM SIĘ ŻYĆ WEDŁUG TEGO, CO GŁOSZĘ – szkoda tylko, że nie wszyscy się starają.
    POZA TYM OBIECAŁEM, BISKUPOWI PODCZAS ŚWIĘCEŃ, ZE BĘDĘ POUCZAŁ INNYCH CO JEST CHRZEŚCIJAŃSKIE, A CO NIE, WIEC… NIESTETY NIE ZREZYGNUJĘ Z TEGO – NAWET DLA CIEBIE – nie masz się co męczyć, bo i tak Ci to nie wyjdzie (przynajmniej w moim wypadku), a po za tym to każdą obietnicę można złamać, nawet tą daną biskupowi (na przykładzie “ojca M” się o tym przekonuje).
    O.K., ALE MOGŁABYŚ JE STWIERDZAĆ OSTROŻNIEJ I Z PEWNYM DYSTANSEM, DO TEGO CO SIĘ SŁYSZY… – taaa lepiej jest wszystko przemilczeć, zwłaszcza to co jest niewygodne – przecież nic się nie stało – jasne !

    TO MÓDLMY SIĘ RAZEM! – tylko o co?
    PIĘKNEGO ŻYCIA CI ŻYCZĘ LICEALISTKO I WSZYSTKIM, CZYTAJĄCYM – W WIERNOŚCI BOGU I LUDZIOM. – ludziom lepiej nie wierzyć, bo się można nieźle przejechać.

    CAPS LOCKA NIE WYŁĄCZĘ, BO LUBIĘ NIM PISAĆ – a szkoda, bo to świadczy o tym, ze się krzyczy ;)

Dodaj komentarz